O autorce

DBorys

Wiele szkół językowych kusi kursami, które mają być cudowne, szybkie i bezstresowe.
Ja w takie nie wierzę. Nie ma kursów błyskawicznych,
a zarazem skutecznych. Są tylko metody i sposoby pracy, które albo pewnie prowadzą do celu, albo niszczą szansę na harmonijny rozwój języka już u samych podstaw. Wielu nauczycieli prezentuje materiał językowy, zamiast go ćwiczyć. W szkołach dominuje pewien bierny styl nauczania, w którym uczeń prawie wcale nie doświadcza języka. Jest różnica pomiędzy gram na fortepianie a oglądam fortepian. To nie to samo. Oglądanie instrumentu też jest doświadczeniem, ale takim, które nie prowadzi do umiejętności gry na nim. Podobnie z językiem angielskim. Oglądanie języka jest doświadczeniem, ale takim, które nie doprowadzi do czynnej jego znajomości.

Od wielu lat uczę języka angielskiego w swojej krakowskiej szkole językowej. Pracuję zarówno z dziećmi uzdolnionymi językowo jak i z dziećmi
z rozmaitymi dysfunkcjami. Uczyłam w swoim życiu emerytów, studentów, biznesmenów, lekarzy, home-schoolersów z całej Polski (dzieci uczone w systemie Edukacji Domowej) oraz np. spawaczy, którzy potrzebowali szybkich i skutecznych kursów przed wyjazdem do pracy w Anglii. W przeszłości miałam też doświadczenie pracy jako lektor na Studiach Podyplomowych dla przyszłych nauczycieli języka angielskiego w klasach 1-3 i przedszkolach. Obecnie jestem nauczycielem warsztatowym w szkole Montessori w Koszarawie Bystrej u Sawickich, gdzie zajmuję się przede wszystkim dziećmi Edukacji Domowej. Prowadzę kursy intensywne
i warsztaty w różnych miastach Polski, tak dla uczniów, jak i metodyczne dla nauczycieli. Od kilku lat organizuję z mężem obozy językowe, na których mamy do czynienia z bardzo różnymi poziomami, zdolnościami i oczekiwaniami uczestników.

Wieloletnie doświadczenie zawodowe z uczniami o bardzo zróżnicowanych zdolnościach, stylach uczenia się i potrzebach przyczyniło się do wytworzenia mojego własnego stylu nauczania, który nazwałam D-Method, czyli po prostu metoda Danki Borys. Skuteczność tej metody widać szczególnie na wynikach matur rozszerzonych moich uczniów, których prowadziłam przez około pięć, sześć lat startując z poziomu zerowego w wymiarze godzin dwa razy w tygodniu po 60 min. Wszyscy z łatwością osiągali wyniki 96-98%. Wielu z nich zdawało z powodzeniem egzaminy CAE, a kilka osób studiuje w tej chwili anglistykę, lub ją skończyło. Udało mi się sporo przekazać 75 letniej emerytce, która potrafi się porozumieć dzięki czynnej znajomości dużej ilości słów i czyta z pasją różne uproszczone lektury. Pracowałam też z ludźmi w przedziale wiekowym 50-55 lat, którzy nabyli umiejętności elementarnej komunikacji w większości życiowych sytuacji. D-Method wydaje się być bardzo skuteczna w warsztatowej formie nauczania, która wymaga dużych umiejętności metodycznych ze strony nauczyciela. Zespoły z jakimi często pracuję składają się np. z około 20 dzieci w wieku od 5 do 11 lat
o różnym stopniu zaawansowania. Do dyspozycji mam salę gimnastyczną, 4 godziny zajęć dziennie w jednym ciągu i jeszcze wymagających rodziców dzieci na sali. Podejmuję się tego typu wyzwań, ponieważ metody, którymi się posługuję są w stanie sprostać potrzebom grupy. D-Method pomaga w prowadzeniu kursów dla dzieci zagrożonych z języka angielskiego w szkole, zblokowanych na ten język, posiadających różnego typu dysfunkcje, ale też jest niezwykle skuteczna dla uczniów uzdolnionych, którzy znacznie szybciej rozwijają skrzydła pracując wg założeń  tej metody niż przy klasycznych sposobach nauczania. Skuteczność metody wynika, między innymi z tego, że skupia się na wykształceniu konkretnych umiejętności na każdym kolejnym etapie przyswajania materiału językowego. Potrafi dostosować się do potrzeb i możliwości polskich uczniów, którzy na co dzień posługują się językiem fleksyjnym, a więc językiem o zupełnie innym duchu. Unika bezcelowego kręcenia się w kółko. Jeśli realizacja kolejnych etapów przebiega na porządnie położonych podstawach, wtedy efekty przekraczają oczekiwania. Warunkiem sukcesu jednak, jest konsekwentna praca, po stronie tak ucznia, jak i nauczyciela. W nauce języka obcego nie może być pustych godzin i powierzchowności. Nauczanie i uczenie się jest bardziej sztuką niż rzemiosłem.

Szerokie doświadczenie pozwoliło mi dostrzec to, co w nauce angielskiego jest szczególnie trudne dla Polaków i na tym się skoncentrowałam. Większość podręczników do nauki tego języka dostępnych w Polsce to podręczniki brytyjskie. Nie biorą one pod uwagę specyfiki naszego języka, a także  potrzeb
i możliwości ucznia polskiego. Stąd tematom trudnym dla Polaków, których przyswojenie wymaga długiego czasu, te materiały poświęcają zaledwie kilka lekcji.
W dodatku, te trudne tematy to przede wszystkim podstawy- there is, this is , these are, do, does, inwersja i wiele innych. Są one naprawdę proste dla Anglika, ale skomplikowane dla polskiego ucznia, który myśli przecież w języku ojczystym i prostota angielskiego do niego nie dociera, chyba że wcześniej opanował inny język zachodnioeuropejski np. francuski czy niemiecki. Uruchamia się wtedy inne myślenie
i jest łatwiej zrozumieć specyfikę kolejnego języka obcego.

Pracowałam z uczniami, którzy mieli za sobą osiem czy nawet dziesięć lat nauki języka
w szkole i ciągle mieli kłopoty z konstrukcją zdań. Często pod polską składnię podstawiali angielskie słowa, tworząc tzw. kalki językowe. Męczyło ich to, ale nie mieli narzędzi, które by im pomogły zastosować właściwy szyk zdania. Dopiero wprowadzenie wymyślonego przeze mnie uniwersalnego kodu graficznego konstrukcji angielskich, w połączeniu z tłumaczeniami polsko – angielskimi i angielsko – polskimi, stosowanymi przez jakiś czas, stosunkowo krótki, na poziomach podstawowych, dopomógł moim uczniom przestawić myślenie z polskiego na angielski. Same tłumaczenia też by niewiele pomogły, gdyby nie ten bardzo prosty kod, czy innymi słowy schemat graficzny, który stał się podstawą do stworzenia serii gier gramatycznych pt. Grammar Pearls for Students of English. Te gry to jedno
z narzędzi, które daje D-method. Wszystkie pozwalają doświadczać i skutecznie ćwiczyć język angielski w warunkach, było nie było „laboratoryjnych”. Kontakt z żywym językiem w autentycznych sytuacjach stanie się wcześniej czy później nieodzowny do rozkwitu nabywanych umiejętności, ale konfrontacja z nim będzie przebiegała w sposób przyjemny i łagodny, jeśli ten „laboratoryjny” język będzie dobrze osadzony.

W mojej przygodzie z językiem angielskim najwięcej zawdzięczam grupom słabym lub trudnym z jakiś względów, ponieważ starając się im pomóc poszukiwałam niekonwencjonalnych sposobów nauczania. Duże znaczenie miał też fakt, że w przeszłości zajmowałam się muzyką i przeszłam szkolenie rytmiczne oraz przez kilkanaście lat byłam aktywnym członkiem międzynarodowej organizacji nauczycieli języka angielskiego IATEFL i uczestniczyłam w licznych konferencjach metodycznych, na których zetknęłam się z różnorodnymi metodami i technikami nauczania stosowanymi głównie w Europie.

Podsumowanie

Dwadzieścia lat drążenia nietypowych ścieżek doprowadziło mnie do stworzenia skutecznego i uniwersalnego narzędzia do nauczania języka angielskiego, tak dzieci jak
i dorosłych na różnych stopniach zaawansowania w postaci  D-Method, która jednocześnie stała się  podstawą do stworzenia autorskiego kursu You can do it na poziomie od Beginner do Pre-Intermediate oraz zbioru gier gramatycznych
pt. Grammar Pearls for Students of English, które przestawiają myślenie ucznia
z języka ojczystego na angielski.

Zapraszam do przepięknej przygody z językiem angielskim, do odkrywania jego fascynującego ducha, który wyraża się w specyficznym, tylko jemu właściwym sposobie opisywania rzeczywistości !!!